Pomnik Powstańca

Pomnik Powstańca

1. Galoty powstańca.

Kiedy kilka lat temu wraz z moimi uczniami próbowaliśmy dostępnymi środkami odtworzyć postać tyskiego powstańca największe trudności sprawiło nam znalezienie identycznych galot (spodni). Żadne nie były tak uszyte jak te z epoki, a fałdy z przodu układały się zawsze inaczej niż u powstańców na zdjęciach. Karabin, choć Mauser, ale z lat 30 (czeski model) naśladował ten z drugiej dekady XX w. Koszula ze stójką (bez kołnierza) i trzema guzikami (tzw. gimnastiorka) popularna w latach dwudziestych XX wieku była chyba jedynym elementem zgodnym z epoką, jaki mieliśmy (replika uszyta wg wzoru z epoki). Założę się, że nigdy patrząc postać powstańca na cokole nie przyszło wam do głowy zwrócić uwagę na to, jak i dlaczego on jest tak ubrany? No i dlaczego ma gołą głowę? Ani mycki (czapki), ani huta (kapelusza) na głowie. A niemal na każdym zdjęciu z epoki mężczyźni mają jakieś nakrycie głowy. Ja nie znalazłem na to odpowiedzi. Musiałby na to pytanie odpowiedzieć przedwojenny artysta, Wincenty Chorębalski, który zaprojektował powstańca. MaDSC_0501m nadzieję, że ten z naszej rekonstrukcji, chociaż sprawiał wrażenie autentycznego… Powstaniec tyski trzyma w ręku szablę, a nie gywera (niem. das Gewehr, karabin). Uosabia on symbolicznie dowódcę wskazującego kierunek ataku, zaś szabla miała być zapewne odwołaniem do tradycji rycerskiej. Była też atrybutem wyższych rangą. Piszę: „symbolicznie”, gdyż rzeczywisty dowódca miałby w ręce raczej rewolwer lub pistolet produkcji niemieckiej lub austriackiej.  Jeśli się przyjrzeć, to na jego koszuli brak jakichkolwiek guzików. Ale nie o to przecież chodzi w pomniku, by odtwarzać, ale stwarzać coś na nowo. Ilustrować ideę. Poniżej możecie zobaczyć efekt naszych starań rekonstrukcji tyskiego powstańca.

Rolę powstańca w moich galotach, koszuli i z niymieckom gywerom przyjął wówczas mój uczeń, Adam Świerkot (pozdrawiam przy okazji).

tyski powstaniec rekonstrukcja

 

 

 

 

 

 

 

2. Odsłonięcie pomnika powstańca.

Pomnik ostał odlany w Mikołowie w pracowni Józefa Mandery, a zaprojektował go Wincenty Chorębalski. Wszystko kosztowało razem ok. 30 tys. złotych. Odsłoniono go 15 sierpnia 1930 r. Całkiem niedawno w jednym z albumów rodzinnych odnalazło się zdjęcie z uroczystości odsłonięcia. To interesujący przegląd mieszkańców. A więc widzimy na nim m.in. przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, policji śląskiej, instruktorów skautingu w charakterystycznych kapeluszach z szerokim rondem, byłych powstańców śląskich.odsłonięcie pomnika powstańca śląskiego 15 sierpnia 1930aa

Wartę przed pomnikiem pełni polski żołnierz, choć trudno MI powiedzieć, z którego pułku (może katowicki 73pp?), a do zebranych przemawia ksiądz Jan Kapica. Gdzieniegdzie kobiety ubrane w tradycyjne śląskie kiecki. Można też rozpoznać sylwetkę naczelnika gminy, Wieczorka. W tle pod płotem stoi orkiestra, która zapewne grała na wstępie Mazurek Dąbrowskiego (hymn państwowy od 1927 r.). Jak widać po parasolach był to dzień deszczowy. Przy ulicy stoją dwa automobile gości przybyłych na uroczystość. Ale skąd? Nie wiem. Intrygujący jest też dom w tle, przed którym na bramie wisi napis „warsztat mechaniczny”. Jak na razie nie udało się ustalić, do kogo należał i dlaczego zniknął? Dziś próżno szukać po nim jakichkolwiek śladów, jak również innych zabudowań. Proszę nie mylić tej chałupy z tyłu z obecną „Kurną chatą”. Tu mamy budynek drewniany z bali. To, co obecnie stoi w jego miejscu, to zupełnie inny dom, choć też niemłody. Zdjęcie zrobiono prawdopodobnie z budynku obecnej szkoły „Art.”. Wykonał je fotograf z Katowic: Süssman. Nie pierwsze to zdjęcie z jego pieczątką wykonane w Tychach.

 

3. Zanim postawiono powstańca w przedwojennej prasie pojawiła się zapowiedź. Można porównać, czy wersja ostateczna jest zgodna w stu procentach z projektem. Przy ulicy Damrota mieściła się restauracja naczelnika Wieczorka. Nie dziwne, więc, że od czasu do czasu wracający po piwku zatrzymywali się przy pomniku. I nie żeby pomedytować nad losem steranej ojczyzny, tylko by na przykład wgramolić się na pomnik, a na wyciągniętej szabli zawiesić pusty kufel wyniesiony z knajpy. Takiego zdjęcia nie posiadam, a z pewnością wzbudziłoby ciekawość…7515d26af573bc574bfa0a3006dee3de

Przy ulicy Damrota mieściła się też restauracja naczelnika Wieczorka. Nie dziwne, więc, że od czasu do czasu wracający po piwku zatrzymywali się przy pomniku. I nie żeby pomedytować nad losem steranej ojczyzny, tylko by na przykład wgramolić się na pomnik, a na wyciągniętej szabli zawiesić pusty kufel wyniesiony z knajpy. Takiego zdjęcia nie posiadam, a z pewnością wzbudziłoby ciekawość…

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, nr 86, 26 marca 1928 r. artykuł z gazety o pomniku powstańca

4. Adolf zrzuca powstańca

Pomnik powstańca stał się nieodłącznym elementem pejzażu tyskiego. Stał spokojnie do pierwszych dni września 1939 r. Wtedy to po zajęciu Tychów wojsko niemieckie zniszczyło go:

„W niedzielę, 3 września, postać powstańca opasano łańcuchami. Z drugiej strony przyczepiono je do lekkiego czołgu, który zaczął ciągnąć pomnik, ale nie dał mu rady […] W tej sytuacji sprowadzono ślusarza Niestroja, który miał palnik i butlę acetylenową. Kazano mu wypalić śruby przytrzymujące figurę. Kiedy to zrobił, zrzucono ją z cokołu.” – relacjonował Augustyn Dyrda w książce Bogdana Prejsa. Aforysta Stanisław Jerzy Lec w jednej z tzw. „myśli nieuczesanych” napisał „Burząc pomniki, oszczędzajcie cokoły. Zawsze mogą się przydać.” Prawda ta dotknęła i tego pomnika. Zniknęła postać, ale pozostał cokół. Kto mógł „godnie” zastąpić wówczas sylwetkę powstańca? To chyba nietrudne pytanie, jeśli dodać, że ulica, przy której stanąć miał nowy pomnik, przyjęła za patrona Adolfa Hitlera (za czasów pruskich była to Dorfstraße, potem Kaiser Wilhelm-Straße, za tzw. „starej Polski” ulica Książęca; obecnie jest to ulica księdza Damrota).

Nadeszły czasy drugiej wojny światowej.adolf-hitler-strasse

 

5.  Adolf z pumeksu i pusty cokół.

– Mamulko dejcie mi jakie stare gazety, coś se narysuja, a potym spróbuja coś z tego wyrzeźbić. Łoboczycie jakie to fajne bydzie!

– Toć weź se synek jako nowo gazeta. Przydzie jaki pieron i jak łoboczy, że robisz jakiegoś Poloka to mie zaroz do ajncla weznom. Przeca nie bydziesz mi tu robić haji skuli jakichś twoich gupot.

– To co mom rysować?

– Bier to i się ani niy pytej.

– Adolfa mom rzeźbić?

– Przynojmij, jak to wto łoboczy, to niy bydzie z tego jakij łostudy…”cokół bez pomnika kopia kopia

Tak tłumaczę sobie słowa Pana Augustyna, w których zdradza, że rzeźbił podobiznę Hitlera z własnej inicjatywy. W „Dawno temu w Starych Tychach” mówił tak:

„Był rok, 1942 kiedy wezwano mnie na przesłuchanie. […] Zapytano mnie, czy umiem rysować. Kiedy potwierdziłem, zapytano, czy robiłem rysunki satyryczne obrażające Niemców, a później, czym się obecnie zajmuję w wolnych chwilach. Przyznałem, że rzeźbię w kostce pumeksu figurkę führera. Kazali sobie to pokazać. Byli zaskoczeni podobieństwem. W efekcie zapytali, czy potrafiłbym wyrzeźbić popiersie o wysokości jednego metra, aby móc postawić je na cokole po dawnym pomniku powstańca”.

Augustyn Dyrda wymówił się ostatecznie z tego kłopotliwego zamówienia brakiem zdolności. Hitler nigdy nie powstał. Postać powstańca została zezłomowana i przetopiona. Zaś cokół stał pusty do 22 lipca 1958 r. Wtedy stanęła tam kolejna wersja powstańca autorstwa właśnie Augustyna Dyrdy.

 

6. Człowiek z betonu.

Po wojnie Augustyn Dyrda zaprojektował drugi pomnik, w innej modnej wówczas stylistyce i materiale, który stał się symbolem tego okresu: z betonu zbrojonego stalą. Stanął 22 lipca 1958 r., w święto Manifestu Lipcowego dokumentu, który legitymizował w powojennej Polsce władze uznawane przez Sowietów: Krajową Radę Narodową.powstaniec z betonu

13 czerwca zastąpił go powstaniec w przedwojennym kształcie. Betonowy wersja pomnika stanęła na posesji Pana Dyrdy. Z korzyścią dla historii nie uległa zniszczeniu. Dziś stoi na posesji nowej siedziby muzeum.

7. Powrót z wygnania.

13 czerwca 2007 r. dzięki inicjatywie Muzeum Miejskiego powstaniec wzór rok 1930 ponownie „powrócił” na cokół. Znów projektantem został Augustyn Dyrda, twórca „betonmena” z lat 50-ych. 2014-04-21-17-48-15-01 (2)Betonmen automatycznie zajął ławkę rezerwową: zza płotu wychyla się i wskazuje ręką na zachód, gdzie jego przedwojenny „kolega”, który wrócił z historycznego wygnania.

 

I tak oba pomniki stały się swoimi niekłótliwymi sąsiadami wskazującymi ręką na zachód. Jakby pokazując, że to tam rozciąga się kraina zwana Śląskiem. I że to stamtąd nadeszły zmiany, w wyniku, których najpierw zepchnięto jednego a potem drugiego. montaż pomnikaDawid Chalimoniukdyrda przy pomniku

Karola Marks napisał kiedyś „historia powtarza się, jako farsa”. Należy mieć nadzieję, że nie będziemy świadkami kolejnych wędrówek obu pomników, i będą one jedynie efektownymi artefaktami skomplikowanej historii tej ziemi. A ich historia nie będzie podobna do farsy.

              Marcin Zarzyna

 

 

 

 

 

Jeden komentarz do Pomnik Powstańca

  1. No i spieprzyłeś temat. A tak w ogóle to kim jesteś, że pozwalasz sobie na uwagę, cytuję: „najpierw zepchnięto jednego a potem drugiego?” Jesteś Polakiem niemieckiego pochodzenia? Czy Niemcem?
    Domyślam się, że komunistą. Twój wybór i masz do tego prawo. Ale nie trywializuj pierwszego Pomnika Powstańca Śląskiego, wieszając mu kufel piwa za rekwizyt czy atrybut. Popełniasz błąd, A I TEN UŚMIECH NA KOŃCU, jak mniemam to P. Dyrda?- staje się za nadto szyderczy. Pasuje do ciężkiej sylwetki spracowanego człowieka ?/górnika?/

    Moim zdaniem, ten pierwszy, z roku 1930, jest najładniejszy. Powstaniec, uniesiony ideą odzyskania prawowitej Ojczyzny, płynie pod obłoki. A jego dusza, przepełniona miłością do Polski, pięknieje. Tacy byli Powstańcy Śląscy, i taki był naród polski w przedwojennych Tychach. Wiem coś o tym.
    PS. Odpuszczę ci opowieść o tym, jak ginęli Powstańcy za Niemca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *